Schowek Twój schowek jest pusty
Twój koszyk jest pusty ...

Kategorie

Newsletter

Prześlij nam swój adres e-mail, a my powiadomimy Cię o nowych produktach, najlepszych cenach, promocjach i wyprzedażach.

 

Kontakt

  • NIP: 777-236-29-42
  • E-mail:wrotyczrecords@op.pl
  • Godziny działania sklepuSklep on-line. Na wszystkie indywidualne zapytania staramy się odpowiadać w ciągu 24 godzin.
» » KRATONG "The Bees of Psychic Province" WRT001
KRATONG
Polecamy

KRATONG "The Bees of Psychic Province" WRT001

Dostępność: Dostępny

Czas wysyłki: 48 godzin

Koszt wysyłki: od 5,20 zł Dostępne formy wysyłki dla oglądanego produktu:Przesyłka pocztowa priorytetowa - 6,80 zł
Przesyłka pocztowa ekonomiczna - 5,20 zł

Numer katalogowy: WRT001

Kod producenta: WRT001

Cena: 30,00 zł

Ilość: szt.
Dodaj do koszyka

dodaj do schowka

  • Opis produktu
  • Recenzje - media
  • Muzyka (2)
  • Recenzje produktu (0)
KRATONG to solowy projekt  Jhonnego,  gitarzysty  Romowe  Rikoito  (Prusy).   Na "The Bees of  Psychic  Province"  pojawia się  9  utworów  świadczących  o  szerokich zainteresowaniach muzycznych artysty. Znajdziecie tutaj zarówno utwory neo-folkowe, inspirowane muzyką średniowieczną, ambientalne pasaże, a nawet rytmiczne elektro. Jhonny  zachwyca  nieprzeciętnym  wyczuciem muzycznego smaku: muzyka, mimo że zbudowana  z  wielu  dźwięków, zdaje się być bardzo spójna, a żaden dźwięk nie jest tu zbyteczny i nie trwa zbyt długo. 

Fomat: CD, okładka formatu A5

Czas: 69:25
 Rozmiar: 265139 bajtów 

Tytuły:
1. About dissonance and some sidereal dreams - sprawdź mp3!
2. Red River/Virginia
3. Fair Margareth and Sweet William
4. A Dream of the faded summer
5. TD Experience - sprawdź mp3!
6. Ode2Dee
7. An Outward spiral
8. Province
9. The Hypnotic Attraction (bonus)
 

Apostazja - http://www.apostazja.serpent.com.pl 

Dotychczas wypowiadałem się na łamach Apostazji o płytach wykonawców, których poprzednie wydawnictwa znałem i wiedziałem mniej więcej czego mogę się po nich spodziewać. Tym razem wiedziałem tylko tyle, że muzycy zespołu Kratong są związani z zespołem Romowe Rikoito i że płyta jest debiutem nowo powstałego wydawnictwa Wrotycz Records. Pierwszy kontakt z płytą jest bardzo pozytywny, wydanie profesjonalne (rozkładana koperta a-5), cd z profesjonalnym nadrukiem. Muzycznie płyta to jedno wielkie zaskoczenie. Neofolk najwyższych lotów, przechodzący w kolejnych utworach w klimaty bardziej elektroniczne. Od pierwszych taktów słychać, że muzycy, którzy nagrali tę płytę nie są debiutantami. Udało im się jeszcze jedno - mimo słodkiego, niemal infantylnego głosu wokalistki, całość nie brzmi jakby była żywcem wyciągnięta z festiwalu piosenki studenckiej, co niestety zdarza się często neofolkowcom, na przykład z Niemiec. Płytę rozpoczynają kompozycje neofolkowe, zwracają uwagę śliczne harmonie wokalne wraz z partiami skrzypiec i gitary akustycznej. W drugiej kompozycji utrzymanej odrobinę w klimacie Current93 zwraca uwagę ciepły głos wokalisty (jeśli lubicie głos Davida Tibeta i Kima Larsena z :Of the wand&the moon, to będziecie zachwyceni). Kolejna kompozycja to piękny temat ocierający się o klimaty muzyki średniowiecznej pod tytułem Fair Margareth and Sweet William z bardzo ładnym wokalem żeńskim. W A Dream of the faded summer mniej jest już instrumentów akustycznych; stopniowo zastępują je syntezatory i to jak zastępują. Zderzają się tu analogowo brzmiące syntezatorowe świergolenia z dźwiękami harfy, do tego łagodny głos wokalisty i głębokie zaśpiewy wokalistki a'la Dead Can Dance (super). W następnych kompozycjach pojawia się więcej brzmień syntetycznych, w tym dwudziestominutowa darkambientowa suita Province, i jest to eletronika na najwyższym poziomie. Mało tego, nie ma się wrażenia, że album jest niespójny, jest nastrojowo i nieco awangardowo. Jeśli miałbym porównywać, to przychodzą mi na myśl dokonania takich wykonawców, jak Coil lub późny Ildfrost i nie chodzi o to,że Kratong gra podobnie do tych wykonawców, ale o bardzo wysoki poziom aranżacyjno-wykonawczy. Na zakończenie umieszczono na płycie bonus w postaci skocznego utworu nagranego wspólnie z Izidą (na co dzień obsługującą instrumenty klawiszowe w zespole Romowe Rikoito). Podsumowując debiut nowego polskiego labela Wrotycz Records, to moim zdaniem jest to jedna z najlepszych płyt neofolkowych, jakie słyszałem w tym roku. Polecam ją wszystkim tym, którzy cenią sobie klimat Sol Invictus, :Of the wand&the moon czy też Coil. Dodam, że płyta została nagrana z (hmm..) audifilskim rozmachem.

Bunkier - www.bunkier.end.pl 

Debiut wydawniczy polskiego wydawnictwa Wrotycz Records... i proszę jak miło! Kratong, side projekt człowieka związanego z grupą Romowe Rikoito. Jakoś nie darzę wielkim uwielbieniem RR, ich muzyka szybko mi się znudziła, to kwestia gustu, wiem jednak, że zespół ten ma dużą (także w Polsce) grupę fanów. Kratong jest dla mnie miłym zaskoczniem, zazwyczaj jest tak, że kiedy członek zespołu postanawia stworzyć coś samemu, muzyka ta nosi znamiona i zapożyczenia z macierzystej grupy, zwłaszcza jeśli pozostaje w kanonie. W tym przypadku jest to neofolk... choć nie do końca. Kratong to muzyczny kalejdoskop, słychać tu ogrom wpływów... od muzyki średniowiecznej poprzez psychodeliczny folk z lat 60tych aż do nostalgicznego grania a'la Leonard Cohen. Płytka podzielona jest na dwie części, pierwsza to fajne, nastrojowe, neofolkowe ballady, zupełnie inne od przeciętnego, ogniskowego pobrzdąkiwania. Skrzypce, łagodne gitary, cymbały i o ile mnie uszy nie mylą hammondy... w tym gatunku to niespotykane, przyznacie. Tu w każdym kawałku słychać, że ludzie obsługujący instrumenty wiedzą jak to robić. Ciekawe są też wokale, męski, spokojny, wyraźny i żeński... brzmiący czasami jak słodki głos małej dziewczynki, jednak kiedy wchodzi na wyższe rejestry staje się trochę irytujący. Ale da się to przeżyć, zapewniam. Gdy zbliżamy się mniej więcej do połowy albumu, słychać coraz więcej elektroniki, szumy, stuki, zniekształcenia... robi się trochę Coilowato, stopniowo, powoli Kratong odsłania swoje elektroniczne oblicze, stłumione beat'y i wokale... dalej jest już coraz spokojniej, dark ambientowo... drony, pulsujące dźwięki, skowyt elektroniki- ponad dwadzieścia minut mroku, może troszkę za długo. Ostatni kawałek to ponowna zmiana stylu... rytmicznie, melodyjnie... jednym słowem, łagodne dark electro. Podsumowując, "The Bees Of Psychic Province" to propozycja ciekawa, wielowątkowa. Najbardziej jednak podoba mi się pierwsza część albumu. Zaletą jest, iż został on wydany w Polsce, a to znaczy, że coś się wreszcie rusza!. Wspomnę jeszcze o warstwie wizualnej i estetycznej, otóż płyta wydana jest jako kolorowy, rozkładany folderek, sporego formatu. Jest to w pełni profesjonalne wydawnictwo. Brawo!.   

Cold - www.terra.pl/cold 

Pierwsza płyta wydawnictwa Wrotycz Records, prowadzonego przez dwie trzecie twórców zine'a Apostazja. Bardzo udany debiut, nawet jeśli płyta jako całość przy pierwszym przesłuchaniu wydaje się być trochę niespójna. Kratong to projekt Jhonny'ego, gitarzysty pochodzącego z rosyjskiego Kaliningradu neofolkowego zespołu Romowe Rikoito. Muzyka wspomaga cała plejada przyjaciół, w tym skrzypek i wiolonczelistka Romowego oraz wydawca pierwszych dwóch albumów grupy, szef Brudenii, Volosy. "The Bees of Psychic Province" zaczyna się jak album neofolkowy - akustyczne gitary, smyczki, klasycznie skonstruowane piosenki. Drugi znajdujący się płycie utwór, "Red River / Virginia" to na ten przykład jedna z najładniejszych folkowych piosenek, jakie słyszałem, po prostu perła. Potem płyta nadal trzyma poziom i klimat pozostaje senny i marzycielski, ale nad całością zaczyna dominować delikatna elektronika, oscylująca od abstrakcyjnej, ambientowej psychodelii poprzez ciągnący się, długi dark ambient do, wybaczcie to porównanie, takiego trochę kowbojskiego, lekkiego electro - czyli żeglujemy po krainach, w których spotkać można i Legendary Pink Dots, i Coila, i nasz One Inch of Shadow, czy nawet Lustmord i Biosphere, a w końcu i Attrition. Granie jest rasowe, pewne, pozbawione momentów artystycznego zawahania. Osobiście nie miałbym nic przeciwko temu, żeby na albumie było więcej tak pięknych ballad jak "Red River / Virginia", co jednak nie znaczy, że elektroniczna część krążka jest gorsza. Nie, być może nawet płyta jako całość, dzięki temu zróżnicowaniu i wyraźnemu kontrastowi pomiędzy początkiem i końcem, nabiera trochę innego wymiaru i staje się bardziej intrygująca. Mnie to połączenie przekonuje, choć początkowo byłem zaskoczony kierunkiem, w jakim rozwinął się album. Płyta wydana została w formie kartonowej, rozkładanej książeczki formatu A5 - wygląda to, trzeba przyznać, bardzo ładnie.

Exoteric zine - http://www.exoteric-zine.com 

Dalla Polonia giunge questo debutto dei Kratong, solo project del chitarrista della Neo-folk band prussiana Romowe Rikoito. In questo progetto il nostro Jhonny si occupa delle male vocals e di tutte le parti suonate, consegnandoci 70 minuti di atmosfere Neo-folk tra classiche folk songs, ballads e un lungo passaggio Ambient conclusivo al quale affida il compito di chiudere le danse. Il materiale presente sul CD rappresenta l?operato del nostro Jhonny a cavallo tra l?autunno del 1997 e la fine del 2003 e consta di 8 tracks piu una bonus track, ma all? ascolto del CD non si avverte quel fastidioso effetto compilation che potrebbe dare un qualsiasi CD antologico, bensi posso dire che il CD scorre molto piacevolmente e solo arrivati alla conclusiva traccia Ambient si percepisce un ovvio rilassamento dei suoni che ci congeda dall? ascolto molto dolcemente. L?influenza dominante e sicuramente quella dei gloriosi Current 93, che durante questi 70 minuti vengono citati e osannati piu di una volta, a volte sfiorando quasi il plagio, come nella terza traccia decisamente devota al periodo currentiano di ?Earth covers earth? oppure nella seconda traccia, dove la melodia portante sembra presa a prestito da ?Daedalus rising? dei Death in June, ma cantata dall? onnipresente Tibet. In definitiva pur manifestando la loro devozione nelle succitate bands, questi Kratong se ne discostano parecchio, anche grazie all?utilizzo delle abbondanti female vocals che li rendono relativamente originali ma anche grazie a certe sonorita elettroniche o a certi arrangiamenti che magari definire originali e eccessivo, ma direi quanto meno coraggiosi. Una buona sorpresa dalla Polonia ad opera della sconosciutissima Wrotycz records.

Esperpentos - http://www.esperpentos.net 

Desde Polonia nos llega el primer lanzamiento de un nuevo sello especializado en neofolk, ambient e industrial: Wrotycz Records. El álbum en cuestión es el debut de Kratong, proyecto de Jhonny, guitarrista de la banda prusa de neofolk Romowe Rikoito. Bajo el título de "The Bees of Psychic Province", Kratong nos presenta su variopinta propuesta musical en nueve temas y una duración total de casi 70 minutos de música. El álbum podríamos dividirlo en tres partes: Una primera, donde la música es un neofolk basado en composiciones de guitarra y cuerdas. Abarcaría los tres primeros temas y en ella podremos vislumbrar uno de los puntos flojos de Kratong, las voces, aunque a medida que avanza el disco éstas mejoran. El tema principal y uno de los más destacables del álbum es la preciosa balada "Fair Margareth and Sweet William", un poema tradicional escocés al que Kratong ha puesto música. La segunda parte vendría a ser el cuarto tema, "A Dream of the faded summer". Un tema con un sonido de transición más orientado a la electronica de la tercera parte. Este tema, es para mí otro de los muy a tener en cuenta y, quizá, el de más calidad del álbum. La tercera de las partes, como ya he adelantado, es más electronica. La música, basada en esquemas y sonidos electrónicos, para que nos hagamos una idea, podríamos decir que sigue una onda Coil. En esta parte, la música es menos sentimental y quizá más intimista, más psicologica. La voz en esta parte encaja mucho mejor, convirtiéndose en ocasiones en un leve susurro, y la voz femenina, tan presente antes, desaparece completamente. Despues de tres temas de electrónica y leves recitares, llegamos al octavo corte, "Province", al lugar más profundo de la mente de Kratong. Algo más de 21 minutos de puro ambient electrónico. Y tras la calma, un tema extra: "The Hypnotic Attraction". Un final muy bailable que encaja y viene muy bien para dejar un sabor de boca fresco tras los anteriores ocho temas. En resumen, un buen debut de Kratong, donde hace gala de sus dotes en la composición musical a lo largo de los nueve temas. Aunque no sé hacia cual de las dos vertientes de su sonido, habra que esperar a un próximo álbum. Mi deseo es que en próximos trabajos combine sus pasajes de guitarra con su electronica minimalista y haga de sus dos sonidos uno. Con esta esperanza concluye esta crónica de un buen comienzo. D.Marchena
 
Feindesland - http://www.feindesland.de 

Also ich muss schon sagen, in Polen bewegt sich momentan musikalisch gesehen gewaltig etwas. Industrial, Dark Ambient oder sogar Metal, bei unseren Nachbarn im Osten scheint gerade Kreativitätsflut zu sein! Um der Sache die Krone aufzusetzen, halte ich hier jetzt das Oeuvre eines russischen Projektes in den Händen, das auf dem polnischen Label Wrotycz Records erschienen ist. Dessen Musik lässt sich grob gefasst mit Neofolk bezeichnen, wobei diese Etikettierung ihr nicht exakt gerecht wird. Neofolk, Apocalyptik Folk, Samhain Folk ? nichts polarisiert, spaltet die ?Szene? mehr, Militär- Industrial vielleicht ausgenommen. Daher ist es sehr erfreulich mit The Bees of Psychic Province von Kratong (fragt mich bitte nicht was der Name bedeutet, bin kein Slawist) ein Werk zu reviewen, das sich nicht in politischer Fragwürdigkeit und 3. Reichs- Nostalgie ergeht. Die Texte sind sehr literarisch geprägt. Der (die) Hörer(in) findet z. B. ein traditionelles Schottisches Gedicht (Fair Margareth and Sweet Wiliam) ebenso wie eine Hommage auf den amerikanischen Dichter und Schriftsteller Thomas Stearns Eliot, 1888-1965 (Red River/Virginia). Hinzu kommen noch weitere Lyrics aus eigener Feder. Kratong ist das Projekt von Jhonny, der wiederum Gitarrist der russischen Neofolk Band Romowe Rikoito ist. The Bees of Psychic Province entstand, laut Label Info, in der Zeit von 1997 ? 2003. Diese Entwicklung kann man auch auf der Veröffentlichung hören, die 2. Hälfte des Albums tendiert in Richtung (Dark)Ambient. Das Material lässt sich eher schwer kategorisieren. Die Instrumentierung fällt recht spartanisch aus. Zu neofolktypischer Gitarre und Violine gesellen sich eher sparsam eingesetzte Synthipassagen. Aus der Labelinfo geht leider nicht hervor, wer alles an dem Projekt beteiligt ist. Das ist sehr bedauerlich, da das Werk auch durch sehr schöne Female Vocals besticht. Zudem ist nicht genau ersichtlich wer alle Instrumente eingespielt hat. Dies tut der wirklich schönen Musik aber keinen Abbruch.

Funprox - http://www.funprox.com 

Kratong is a project of Jhonny. Who's Jhonny? Jhonny is the guitarist of the fine Russian neofolk group Romowe Rikoito. With this side-project he has the chance to explore more musical territories. And he did that with enthusiasm! The first couple of tracks are melancholic acoustic folk songs, which are not far removed from what Romowe Rikoito usually does. But as the album progresses, the tracks get more and more electronic and experimental! Lovely acoustic guitar, fine violin melodies and restrained percussion form the base of the first tracks, which are really very nice. Kratong uses whispered male vocals as well as nice female vocals which make me think of Sorrow. The lyrics seem to be partly taken from literary sources, the overall mood is rather romantic. Halfway the album the musical spectrum gradually changes. Electronic instruments are added to the acoustic sources, the compositions get less accessible. Ambient, soundscape elements come to the foreground. At times I have to think of recent, more experimental Kirlian Camera work. Various tracks of Kratong have a meditative, ritual feel. On the last tracks rhythmic and electro elements get more dominant. Some work of Coil comes to my mind. I must say, the electronic tracks are also really interesting. So you get an album with two faces, each worthwhile. Perhaps not everyone will appreciate both traditional folk and electronic soundscapes, luckily I have a broad taste, so I really enjoy this album by Kratong.

Kuolleen Musiikin Yhdistys - www.kuolleenmusiikinyhdistys.net 

The Polish label Wrotycz Records have begun their activity with releasing the debut album of Prussian Kratong (a side project of Romowe Rikoito, if that says anything to anyone). Kratong´s style turns out to be quite interesting. The album starts with soft and emotional folk, somewhat in the vein of Current 93 and Dead Can Dance. Acoustic guitars and beautiful, well-played violin melodies accompany both male and female vocals, the woman sounds shrill and fairy-like. The vocals are maybe not as strong as the compositions and instrumentation, but in Fair Margareth and Sweet William, which is based on an old Scottish poem, all elements are perfectly in place. Halfway into the album there is a complete change of style towards mystical electronic ritual compositions, very similar to Coil. The fourth track, A Dream of the Faded Summer, contains some electronic elements and softens the transition somewhat, but the following TD Experience is already in full space mode. These tracks ?on the other side? are also very well-composed, but the sound quality could use some polishing. The second part ends with a 20-minute ambient journey, Province. As a bonus in the end comes an interesting track with dance beats, which works, although might be a bit on the ?popular industrial? side. The parts of Bees of Psychic Province work well for themselves, the beginning is very beautiful and well-played folk. I usually dislike this kind of soft and emotional folk, but Kratong´s beautiful violin melodies win me over. The esoteric weirdness of the other half also works fine, but I cannot see how it can fit into the same whole. This works like two good EP:s, an especially recommendable release for World Serpent fans. - john björkman

La Defuncion / Necropolis - http://devoted.to/neofolk 

Primera referencia del recientemente creado sello polaco Wrotycz Records. En principio este sello se va a especializar en sonidos cercanos al dark-neo folk y similares y como muestra de ello nos presentan este proyecto liderado por Jhonny, conocido ya por militar en otras bandas locales. Globalmente este trabajo es muy desconcertante. Tras oírlo numerosas veces, tiene más la estructura de un recopilatorio que de un trabajo de una sola banda. De los nueve cortes en que se compone el álbum, podríamos distinguir varios conceptos alejados bastante unos de otros. Nos encontramos los tres primeros temas, centrados en el dark folk más melancólico y delicado, tanto con voz masculina como femenina. Luego encontramos un bloque de cuatro temas, con mucha base electrónica, muy cercanos al Dark Wave, que ya empiezan a confundirnos. Pero por si fuera poco, para el tema 8 nos tiene reservado otra sorpresa, un tema de más de veinte minutos de puro dark ambient, que nos termina de descuadrar. Para el corte final tenemos otro tema de base electrónica con más base rítmica si cabe. Sin duda un trabajo extrano, aunque nada malo, quizás sería mejor definir un estilo, ya que en general, el disco no es malo. Bajo mi punto de vista el bloque mas acertado sería el de base electrónica, aunque quizás sería mejor juzgarlo con un trabajo más homogéneo y compacto. Habrá que esperar a un próximo álbum. Decir también que el sello ha elegido sacar este trabajo en formato A5 en cartón duro. Estaremos atentos a las nuevas referencias de este interesante sello que surge en un país que cada vez nos da más sorpresas.

Neo-Folk - http://devoted.to/neofolk 

Dalla Polonia giunge questo debutto dei Kratong, solo project del chitarrista della Neo-folk band prussiana Romowe Rikoito. In questo progetto il nostro Jhonny si occupa delle male vocals e di tutte le parti suonate, consegnandoci 70 minuti di atmosfere Neo-folk tra classiche folk songs, ballads e un lungo passaggio Ambient conclusivo al quale affida il compito di chiudere le danse. Il materiale presente sul CD rappresenta l'operato del nostro Jhonny a cavallo tra l'autunno del 1997 e la fine del 2003 e consta di 8 tracks piu una bonus track, ma all' ascolto del CD non si avverte quel fastidioso effetto compilation che potrebbe dare un qualsiasi CD antologico, bensi posso dire che il CD scorre molto piacevolmente e solo arrivati alla conclusiva traccia Ambient si percepisce un ovvio rilassamento dei suoni che ci congeda dall' ascolto molto dolcemente. L'influenza dominante e sicuramente quella dei gloriosi Current 93, che durante questi 70 minuti vengono citati e osannati piu di una volta, a volte sfiorando quasi il plagio, come nella terza traccia decisamente devota al periodo currentiano di 'Earth covers earth' oppure nella seconda traccia, dove la melodia portante sembra presa a prestito da 'Daedalus rising' dei Death in June, ma cantata dall' onnipresente Tibet. In definitiva pur manifestando la loro devozione nelle succitate bands, questi Kratong se ne discostano parecchio, anche grazie all'utilizzo delle abbondanti female vocals che li rendono relativamente originali ma anche grazie a certe sonorita elettroniche o a certi arrangiamenti che magari definire originali e eccessivo, ma direi quanto meno coraggiosi. Una buona sorpresa dalla Polonia ad opera della sconosciutissima Wrotycz records. (Furio)

Seidr - http://seidr.woods.ru 

Наконец-то диск Kratong выпущен, наконец-то плоды 4-х летней работы Джонни (Kratong - сайд-проект гитариста Romowe Rikoito) обрели некую законченную форму и благодаря стараниям Шимона и Ивонны из Wrotycz Records теперь с ними могут ознакомится все желающие и страждущие. Прошло 4 года с момента, когда Kratong прислали нам сое первое 4-х трэковое демо - много воды с тех пор утекло и Kratong за это время сильно изменились. Диск можно с уверенностью разделить на старый и новый Kratong - нео-фолковый или скорее даже эйсид-фолковый и электронно-психоделлический. По вполне понятным причинам эйсид-фолковая часть состоящая из 4-х первых трэков диска мне нравится гораздо больше, особенно третий трэк, который не был включен в отрецензированное мной демо - "Fair Margaret and Sweet William" (на слова шотландской народной поэмы). "Fair Margaret.." исполняется Леной Гришковец и ее великолепный голос отлично сочетается с прекрасной музыкой, - вообще вещь получилась какая-то очень светлая, романтическая и одновременно трагическая... Я слышал ее уже давно, наверное в один из моих осенних приездов в Кенигсберг в стенах студии "Брудения" и еще тогда она меня сильно зацепила. Заглавная композиция "About Dissonance and Some Sidereal Dreams". Вторая часть альбома, как я уже говорил электронно-психоделлическая и пятая композиция "TD Experience" по общему единодушному мнению слушавших диск является самой сильной в этой части альбома. Не смотря на то что я не являюсь поклонником подобной музыки, электронно-грибные "экспириенсы" Джонни сплетены очень талантливо и будут интересны многим слушателям... Стилистически музыка по моему мнению близка к поздним Coil. Последний трэк на этом весьма не маленьком диске (69 минут, 23 секунды)  это небольшой бонус - композиция Izida "The Hypnotic Attraction" (сайд-проект клавишницы Romowe Rikoito) - мрачная, динамичная и немного трип-хоповая композиция с голосом Джонни. Эта вещь была выпущена позднее на небезызвестном сборнике "Colours of Black". Идеальное качество записи я думаю удовлетворит даже самых взыскательных меломанов. Оформление диска получилось довольно стильным, хотя и без особых "извратов" - картонный буклет раскладывается на 3 части и на центральной расположен кармашек с диском.
Джонни посвятил"The Bees of Psychic Province" своей маленькой дочке Эмме и Мари, дочке Виктории, клавишнице Romowe Rikoito. В заключении хочу сказать что конечно хорошо, что поляки выпустили Kratong, но минус весь в том, что в России этот диск смогут услышать увы, немногие. Жаль что студия "Брудения" уже давно ничего не выпускает.

Soleil Noir - http://www.soleilnoir.ch 

Psychedelic neofolk - this might appear like a strange monster, if you think of neofolk as a music for stern young men in black ties reading Evola and Nietzsche, and of psychedelism as a 1960's, hippie, peace-and-love Californian thing. But after all, there was a time not so long ago when Douglas P. was working with lysergic guru David Tibet and Tony Wakeford with Steven Stapleton of Nurse With Wounds, so - Kratong is the side-project of Jhonny, the guitarist of Romowe Rikoito. This album took six years in the making, and it shows - it is so musically rich and versatile that it is really hard to describe. First track evokes the finest moments of Sorrow, with a bitter-sweet female voice, other explore electronic ambient landscapes, other mix 60's innocence with Old European nostalgia - Contemplative, serene, always beautiful and moving, Kratong is a 70 minutes multidimensional trip through the mysteries of nature, romantic poetry and psychoactive mushrooms. No hazard that Kratong are coming from Kцnigsberg, Prussia: a city that doesn't exist anymore, in a province that is no more, only as a symbol of a world lost for ever, a world that still haunts our psyche. The lost city of the psychic province, where the imperial golden bees still fly. Comes in an A5 booklet. (Lars K)

TD Experience
About dissonance and some sidereal dreams

Nikt jeszcze nie napisał recenzji do tego produktu. Bądź pierwszy i napisz recenzję.

Napisz recenzję

Oprogramowanie sklepu shopgold.pl